O nas
Moją życiową przygodę z paletkami rozpocząłem dość wcześnie, bo w wieku około 10 lat. Pierwsze ryby - gupiki dostałem gdy miałem 5 czy 6 lat. Mieszkały w dużej kryształowej cukiernicy i regularnie dawały potomstwo.
Od tamtej pory ryby mam praktycznie przez całe moje życie z przerwami na różne życiowe okoliczności.
Na początku lat 70, gdy miałem około 10 lat uczestniczyłem w kółku akwarystycznym dla dzieci. Prowadził to koło akwarysta który w zamian, jak teraz rozumiem, za wynajęcie pomieszczenia uczył nas, smarkatych hodować ryby. Piszę tu hodować, bo nie tylko pokazywał nam podstawy postępowania z akwarium, lecz starał się przekazać nam wiedzę o rozmnażaniu ryb o odchowie narybku. Tak więc sprzątaliśmy akwaria, wymienialiśmy wodę i jak gąbki chłonęliśmy wiedzę. Nie pamiętam jak się nazywał, ale był naprawdę dobry. Hodował paletki. A działo się to wszystko w Moskwie w latach 70-tych. Większość akwarystów nawet zdjęcia paletki jeszcze nie widziało. A ja już mogłem obserwować tarło tych ryb. Wszystkie te dystylatory, filtry, torfy - wszystko to stwarzało atmosferę magii i czarów. Proszę pamiętać, że działo się to w czasach gdy urządzenie do pomiary pH zajmowało połowę biurka, a grzałki wykonywaliśmy sami ze szklanej rurki w kształcie litery „u”, kontaktów węglowych ze starej baterii od latarki. Moc grzałki była regulowana nasyceniem roztworu soli, wlewanego do tych rurek.
A tutaj, paletki i w dodatku z młodymi. Była to, jak podejrzewam, paletka zielona dzika. Tak mi wynika z moich wspomnień.
I ta ryba oczarowała mnie na całe życie. Jakże różniła się od naszych gupików i mieczyków. Muszę powiedzieć z dumą, że już wtedy nie byłem tak zupełnie „zielony”. Zostałem nawet wyróżniony za udane tarło ramirezy - wtedy jeszcze Apistogramma ramirezi. A w tamtych latach to było coś!
Dużo czasu minęło od tamtych lat. Z Rosji przeprowadziłem się do Polski. Jak wielu przyjechałem na krótko i już zostałem. Razem ze mną przyjechała i moja miłość do paletek.
Od dłuższego już czasu prowadzę zawodowo hodowlę ryb. Hodowałem wiele gatunków ryb, nawet ryby hodowane w stawach. Ale zawsze na pierwszym miejscu była PALETKA. I tak się stało - hodowla paletek.
Obecnie hodowla to mały rodzinny interes. Nie mamy ambicji by być duża hodowlą - chcemy być dobrą hodowlą z rybami bardzo wysokiej jakości!
W hodowli pomaga mi moja żona Agnieszka. Jak to kobieta potrafi zadbać o czystość.
Sprawami marketingu i sprzedaży zajmuje się nasz kolega Łukasz. To właśnie on namówił mnie na zrobienie tej strony i wziął na siebie wszelkie sprawy związane z komputerem. Bez niego ta strona nigdy by nie powstała. Jesteśmy szczęśliwi realizując w ten sposób naszą pasję. I, tak jak powiedziałem, naszym celem nie jest „wyprodukowanie” olbrzymiej ilości ryb wątpliwej jakości lecz wyhodowanie jak najlepszych zdrowych paletek.
Z pozdrowieniami
Aleksander, Agnieszka i Łukasz











